Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia na talerzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia na talerzu. Pokaż wszystkie posty

15 sierpnia 2014

SHEPHERD'S PIE, CZYLI ANGIELSKA ZAPIEKANKA


Przepisy na angielską zapiekankę Shepherd's Pie dostałam od koleżanek z pracy, sporo się od siebie różniły (bo z tą zapiekanką jest jak z naszym bigosem: każda rodzina ma swoją recepturę), więc musiałam je połączyć w jeden...doskonały :).
Zapiekankę można mrozić.

Według Wikipedii Shepherd's Pie (lub inaczej Cottage Pie) jest daniem wymyślonym w XVIII w., kiedy to zaczęto jeść dużo ziemniaków. Zapiekanka była daniem angielskich biedaków, ponieważ ziemniaki były bardzo tanie, a część mięsną tworzyły resztki pieczonych mięsiw.
Początkowo terminów Shepherd's Pie (zapiekanka pasterska) i Cottage Pie (zapiekanka wiejska) używało się zamiennie, a obecnie coraz częściej różnią się one rodzajem użytego mięsa: pierwsze danie jest z jagnięciną, a drugie z wołowiną.

Przepis ze zdjęciami krok po kroku. 

Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Twoje dzieło).


4 kwietnia 2014

GRUSZKI PIĘKNA HELENA (Poire belle Hélène)


W podstawówce na zajęciach ZPT jadłam gruszki w czekoladzie po raz pierwszy w życiu. Zakochałam się w smaku zapamiętałam go na zawsze. Od czasu do czasu wracam do tego prostego deseru, by nacieszyć moje kubki smakowe i przypomnieć sobie dzieciństwo.

Deser piękna Helena został wymyślony około 1864 roku przez paryskiego kucharza, Augusta Escoffiera. Za inspirację posłużyła mu operetka "La belle Hélène" stworzona przez Jacques Offenbacha. Operetka parodiuje miłość Heleny i Parysa. W 1864 roku w rolę Heleny wcieliła się Hortense Schneider (30 kwietnia 1833 – 6 Maja 1920).

Hortense Schneider, źródło


Innym sławnym deserem Escoffiera, który pokazałam na blogu, jest brzoskwiniowa melba (przepis).

Auguste Escoffier, źródło: Wikipedia
Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Wasze dzieło). 

25 marca 2014

KAISERSCHMARRN, CZYLI PIECZONY AUSTRIACKI NALEŚNIK



Kaiserschmarrn to austriacki pieczony omlet (inni zwą go naleśnikiem), który nie jest może pięknym daniem, ale smakuje wybornie. 
Carski omlet jest popularny w Austrii, Niemczech, Słowenii i na Węgrzech. 
Dlaczego danie nazywa się carskim? Otóż uwielbiał je austriacki cesarz Franciszek Józef I. 

Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Wasze dzieło). 

17 sierpnia 2013

PIZZA MARGHERITA Z RUKOLĄ (NA GRUBYM SPODZIE)


Dlaczego "Margherita"? W 1886 roku włoska królowa Małgorzata Sabaudzka (Margherita di Savoia) odwiedzała Neapol. Na jej cześć przygotowano pizzę w kolorze włoskiej flagi (zielony kolor symbolizowała bazylia, biały mozzarella, a czerwony pomidory). Ten rodzaj pizzy znany był w Neapolu już wcześniej, ale dobry chwyt reklamowy, jakim zaiste jest nazwanie dania na cześć królowej, spowodował spopularyzowanie pizzy we Włoszech, a potem i na całym świecie. 

Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Wasze dzieło). 

Małgorzata Sabaudzka (zdj. ze strony: http://theharlow.net)

Pizza Margherita jest moją ulubioną. Uwielbiam ją za prostotę i genialny smak (pod warunkiem, że została zrobiona z naprawdę dobrych składników). Tradycyjna Margherita przygotowywana jest z bazylią, ale czasami lubię zjeść ją z rukolą. 

Wszystkie elementy do wykonania Margherity publikowałam już wcześniej na blogu, więc teraz tylko podzielę się z Wami linkami:

1. Przepis na ciasto (moje ulubione, na bazie ciepłej wody gazowanej). Ciasto zrobiłam ciut grubsze niż zwykle. 
2. Pomidorowe sosy do pizzy: sos pomidorowy wersja 1 lub sos pomidorowy wersja 2. Podczas gotowania sosu polecam wrzucić do niego połamaną gałązkę z pomidorowego krzaczka. Zamknięte są w niej najlepsze pomidorowe aromaty. 
3. Dodatkowo potrzeba zaopatrzyć się w mozzarellę, rukolę i małe pomidorki.  


15 grudnia 2012

BAKALIOWE NADZIENIE DO BABECZEK -MINCEMEAT


For recipe in English, please scroll down.


„Mince” po angielsku znaczy – zmielone mięso. Czy więc jednym ze składników tego nadzienia jest mięso?
W obecnych czasach już nie, ale kiedyś...


Historia Mince Pies sięga już XIII wieku. Wtedy był to duży angielski pie wypełniony różnorakimi mięsiwami  z dodatkiem bakalii, cukru i korzennych przypraw, które w tamtym okresie Wielka Brytania zaczęła sprowadzać do swojego kraju.  
Składniki te były bardzo drogie, dlatego też większość ludzi używała ich do wypieków tylko z okazji świąt. Bożonarodzeniowe Mince Pies musiały składać się z 13 składników, aby symbolizować Chrystusa i jego dwunastu apostołów.
W 1720 roku Edward Kidder napisał w „Pastry i Cookery” , że najlepiej do Mince Pies dodawać wołowe flaczki i języki, skórki cytrynową i pomarańczową, cukier, żurawinę, przyprawy korzenne i soki cytrusowe. 
W czasach wiktoriańskich preferowano przygotowywanie babeczek z pieczonym mięsem wołowym.  Był to specjał, którym świętowano Boże Narodzenie na dworze Królowej Wiktorii. Specjalizował się w nim kucharz królowej Elme Francatelli.
W XIX wieku stopniowo odchodzono od łączenia mięsa z cukrem. Mince pies zaczęły przypominać te współczesne, chociaż w dalszym ciągu do masy dodawano wołowy lub barani łój.
Obecnie nie dodaje się do Mince Pies zwierzęcego tłuszczu, co pewnie jest pociechą dla wegetarian.  Babeczki można kupić niemal w każdym sklepie w Wielkiej Brytanii.
Zapraszam do upieczenia własnych Mince Pies.

Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Twoje dzieło). 

1 kwietnia 2012

Kucharz królów - Marie-Antoine Carême

Projekty tortów (http://andreapenrose.com)

Król kucharzy i kucharz królów...

Marie-Antoine Carême (http://www.planet-wissen.de

Na długo przed Nigellą Lawson, Julią Child czy nawet Escoffierem żył Antonin Carême (podczas chrztu nadano mu imiona Marie-Antoine).


Antoine był pierwszym wielkim kucharzem Europy. Śmiało można powiedzieć, iż jest ojcem haute cuisine.
Gotował dla największych i najbogatszych ludzi swojej epoki, między innymi dla cara Aleksandra I i Księcia Regenta Wielkiej Brytanii (późniejszego Jerzego IV Hanowerskiego).

25 marca 2012

BROWNIES Z MALINAMI


Czy wiecie, że brownies mają ponad 100 lat? Pierwszy raz przepis opublikowano w 1904 roku w USA. Wynalezienie ciasta przypisuje się kucharzom Palmer House Hotel w Chicago. W 1893 roku pani Bertha Palmer zażyczyła sobie deseru, który byłby mniejszy od kawałka ciasta i można by go jeść prosto z pudełka. Początkowo brownies było podane z morelową glazurą i orzechami.  

Bertha Palmer (źródło: Wikipedia)

Użyłam przepisu Nigelli Lawson, ale zamiast orzechów włoskich użyłam malin. Jako roztrzepana osoba często zapominam, że coś piekę i podobnie stało się tym razem. Moje brownie posiedziało trochę za długo w piekarniku ;). Uratowałam je w ostatniej chwili - środek wciąż jest wilgotny i lepki. Z wyglądu nie jest to może idealny wypiek, ale w smaku...niebo w gębie! Polecam z czystym sumieniem :).

Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Twoje dzieło). 

19 marca 2012

Barok - obfitość, otyłość i obżarstwo


Jacob Jordaens, As the Old Sing, So the Young Pipe (1640-1645 rok)


"Poczynając od XVI stulecia w kuchni polskiej istnieją dwa nurty, dwa stoły, dwa sposoby goszczenia (...). Pierwszy z nich wywodzi się z kuchni rustykalnej, tradycyjnej, rzecz można piastowskiej, drugi natomiast powstał w wyniku przyjmowania dworskiego obyczaju, z ciekawości nowego smaku i - zapewne - z chęci zaimponowania gościom zarówno bogactwem, jak i rozmaitymi „sekretami” kucharskimi."
Krystyna Bockenheim, „Przy polskim stole”
Przed przystąpieniem do czytania artykułu proponuję włączyć odprężającą muzykę barokową. Pomoże się Wam skoncentrować i odprężyć. Polecam jednego z moich ulubionych muzyków - Yo-Yo Ma. Jego wykonania utworów Bacha przyprawiają o gęsią skórkę.
O polskiej kuchni barokowej wiemy naprawdę sporo, a to za sprawą książek kucharskich, obrazów, pamiętników i książek beletrystycznych. Pierwsza polska książka kucharska została napisana w 1682 roku przez Stanisława Czarnieckiego. Przeglądając "Compedium felcolorum" można zastanowić się czy aby na pewno autor pisze o polskiej kuchni. Kuchnia barokowa, trzeba tutaj dodać, że polska, kontynuowała tradycje kulinarne średniowiecza. Dr hab. Jarosław Dumanowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu nazywa polską kuchnię barokową - indonezyjską. Mnogość przypraw, sprowadzanych właśnie z okolic Indonezji (Moluków), dodawana była do każdej potrawy. Sprowadzano kardamon, cynamon, gałkę muszkatołową, pieprz, goździki, imbir. Czy pod duszącym zapachem dużej ilości przypraw chciano zatuszować odór nieświeżego mięsa? A może nasi przodkowie mieli zwyczajnie inne gusta od naszych? Nigdy nie będziemy tego wiedzieć.
Dzięki dużo sprawniejszemu handlowi przyprawy i egzotyczne produkty znacząco potaniały, dzięki czemu co bogatsi mogli się najadać nimi do woli. Rozpoczęła się epoka wielkiego obżarstwa: krągłych kobiet, mężczyzn z dużymi brzuszyskami i dzieci o iście cherubinkowych kształtach. Barok to okres wyjątkowo rozpustny, ale też bardziej swojski, cieplejszy i wydaje się, że radosny. Rumiane i wydatne twarze pulchnych pań spoglądających na nas z obrazów Tycjana, Rembrandta czy Jordaensa, zdają się tryskać szczęściem i zdrowiem.
Frans Snyders, Cook With Food (1630 rok)

Co łączy kuchnię barokową i Hestona Blumenthala?
Czasy Rubensa, to okres wspaniałych, kilkudniowych uczt, na których rozbrzmiewała muzyka, co chwilę wnoszono nowe potrawy i piętrowe desery (marcepanowe wieże, warstwowe trzęsące się galarety, wielkie ciasta).  Przygotowanie takiej zabawy było niezwykłym przedsięwzięciem logistycznym. Widać to w filmie "Vatel" z Gérardem  Depardieu i Umą Thurman.
Kadr z filmu "Vatel" (2000 rok)

Zamieszanie, jakiemu towarzyszyło przygotowywanie posiłków dla tysięcy osób niewątpliwie może przyprawić o ból głowy. Do tego nie posiadano ani lodówek, mikserów i innych bardzo praktycznych przedmiotów. Przygotowywano potrawy nietuzinkowe, takie, które zdecydowanie zainteresowałyby właściciela The Fat Duck, genialnego kucharza, Hestona Blumenthala. Potrawy, które mają na celu oszukiwanie zmysłów konsumenta, są znakiem rozpoznawczym Blumenthala i kucharzy barokowych.Wyobraźcie sobie ser, który wygląda jak zwykły ser, a jednak smakuje niczym dżem pigwowy. A może skusilibyście się na pieczoną kuropatwę, która smakuje zupełnie, jak ryba? Polędwica z łososia? Ogon bobra z fasolą? Takie potrawy-iluzje zostały opisane w "Mody bardzo dobrej smażenia różnych konfektów...", rękopiśmiennej książce kucharskiej z dworu Radziwiłłów z ok. 1686 r.
Monika Świerczyńska-Krawczyk opisuje w artykule "Barok: wielkie żarcie" jedno z okropniejszych i bestialskich dań, o jakim kiedykolwiek czytałam. K
ucharze upijali kapłona , a następnie żywego podpiekali na ruszcie. Celem kucharzy było zaszokowanie biesiadujących, kiedy podane na tacach zwierzę, nagle ocknie się i sfrunie ze stołu.
Aby w pełni zobrazować ile jedna osoba potrafiła zjeść podczas uczty, należy podać za przykład pewnego biesiadnika, który ofiarnie pożerał na jednym posiedzeniu: gęś, parę kapłonów, pieczeń wołową, ser, 3 bochenki chleba i 2 garnce miodu.

Pierogi
Pierogi to jedno z nielicznych dań, które stanowią rzeczywistą staropolską kuchnię. W czasach barokowych znane były dziesiątki przepisów na uwielbiane przez nas pierożki.
Królowały podawane ze słodkim nadzienie, głównie serami i konfiturami (np. z róży lub owoców bzu). O pierogach z ciasta francuskiego Czarniecki pisał: „jakikolwiek confekt zawijaj w ciasto a formuj pierożki, jakie chcesz abo umiesz, pozynguj żółtkami, upiecz a daj pocukrowawszy na stół”.
Najpopularniejszymi pierogami były te wykonane z ciasta drożdżowego. Można było je piec, smażyć. Jak to wolał. Mięsne pierogi były doprawiane obowiązkowo przyprawami korzennymi i następnie gotowane.
Polska kuchnia barokowa była dumą Polaków. Polskich smaków i przepisów patrioci byli chętni bronić do ostatniej krwi. Gardzono kuchnią francuską, która zaczęła ewoluować do tej, którą znamy obecnie. Wykpiwano francuską ideę gotowania potraw świeżych, naturalnych, bez dodatków ciężkich przypraw. Sarmackie domy okazały się ostatnim bastionem egzotycznego oddechu kuchni średniowiecznej.

25 lutego 2012

O LUCYNIE ĆWIERCZAKIEWICZOWEJ


"Życząc dobrego apetytu wszystkim co mego układu obiady jadać będą, cieszę się nadzieją, że nie jedna gospodyni i żona, zawdzięczy mi umniejszenie sobie kłopotu i dobry humor męża po smacznym obiedzie"


W niedzielę przypadnie 111 rocznica śmierci wspaniałej polskiej pisarki kulinarnej i dziennikarki - Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Ta zaradna Warszawianka skradła serca wielu ludziom (jej wielkim fanem był Bolesław Prus) i równie wielu jej nienawidziło (np. Zofia Kossak-Szczucka). Przez sobie współczesnych nazywana była "babskiem" i "heterą" lub patronką polskości. Ćwierczakiewiczowa była wzorem dobrej gospodyni, żony, kucharki. Jej pisane łatwym językiem książki kucharskie i poradniki stały na półkach niemal w każdym polskim domu, i to niezależnie od stopnia majętności. Wznawiane wydania, tysiące sprzedanych egzemplarzy w Polsce i za granicą. Pani Lucyna była gwiazdą ówczesnej Polski. 


Niestety nie wiemy za dużo o życiu prywatnym autorki: Lucyna von Bachman, primo voto Staszewska, secundo Ćwierczakiewiczowa urodziła się w 1829 roku w dość specyficznej rodzinie. Ojczym był wojskowym, brat znanym warszawskim amantem. Rodzina Bachmanów zadbała, aby młoda Lucyna odebrała solidne domowe wykształcenie (zawierało ono lekcje języków, gry na instrumentach, techniki prowadzenia domu, itp). Wychowując się w otoczeniu nowoczesnej rodziny i cyganerii Lucyna miała szansę rozwinąć swoje zainteresowania i odważne poglądy. Ćwierczakiewiczowa była zagorzałą patriotką i emancypantką. Pisarka była dwukrotnie zamężna. Pierwsze małżeństwo z ziemianinem Feliksem Staszewskim zakończyło się rozwodem z powodu niezgodności charakterów. Drugiego męża, inżyniera Stanisława Ćwierczakiewicza, pani Lucyna kochała nad życie. Stanisław był osobą wyjątkowo spokojną, która pozwalała żonie na wszystko. Być może dlatego małżeństwo uważane było za wyjątkowo udane. 


Pisarkę i dziennikarkę najczęściej można było spotkać na ulicy Królewskiej 3, gdzie prowadziła salon, w którym podawała wymyślone i przygotowane przez siebie dania. Była to jej oaza, do której zapraszała śmietankę towarzyską Warszawy. 

Większość współczesnej wiedzy o życiu Ćwierczakiewiczowej stanowią anegdoty i plotki. Mawiano o pisarce, że była bardzo skąpa (wszystko chciała kupić za połowę ceny). Sporą nadwagę przypisywano dużemu łakomstwu. Wyśmiewano się, że tusza pani Lucyny wynika z próbowania coraz to nowych przepisów (mówiono, że autorka ma specjalne krzesło, na którym służba wnosi ją na kolejne piętra domu). 


Ćwierczakiewiczowa odznaczała się niepospolicie ciętym językiem, emanowała władczością oraz bardzo dobrze znała swoją wartość: „Śmiało, bez zarozumienia co do mojej znajomości kulinarnej powiedzieć mogę: „Nie mam dziś w języku polskim konkurencji w tym kierunku.”. 


Najwięcej wrogów zaskarbiła sobie będąc do bólu szczerą. Bez żadnych oporów potrafiła wypomnieć komuś brud w domu (jeżeli zauważyła kurz na meblach - podpisywała się na nim. Taki "autograf" uznawano za niesamowitą potwarz). Na łamach "Bluszcza" potrafiła skrytykować ubiór panien, i choć nie używała nazwisk, jej trafne opisy wskazywały, o którą damę chodzi. 


Sukces, jaki osiągnęła Ćwierczakiewiczowa, może zawdzięczać tylko własnej osobie. Jej ambicja i umiejętność docierania do ludzi przyczyniły się, nie tylko do zdobycia ogromnej popularności, ale też bogactwa. Honorarium pisarki za "365 obiadów" wynosiło 84 tysiące rubli i mocno przewyższyło pieniądze, które za swoje wybitne dzieła otrzymywali Henryk Sienkiewicz czy Bolesław Prus. Za jedną książkę autorka mogła kupić 3 spore majątki. 


À propos książek: 
W 1858 roku własnym nakładem wydała swoją książkę: „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenie ciast”. Książka osiągnęła spory sukces, więc autorka przystąpiła do pisania drugiej. W 1860 roku wydano "365 obiadów za pięć złotych", która stanowi zbiór przepisów polskich wpływami kuchni francuskiej, rosyjskiej, włoskiej i niemieckiej. Przepisy zorganizowane są w rytm miesięcy i pór roku. Złośliwi ludzie wyszydzali podtytuł książki, który miał wskazywać, iż znajdują się w niej przepisy tylko na tanie dania. W książce można znaleźć przepisy na takie ekstrawaganckie smakołyki, jak: „zupę żółwiową” czy też dania z zastosowaniem trufli. Wstęp do mojego artykułu jest cytatem właśnie z tej książki. 


W mojej ulubionej książce pani Lucyny "Baby, placki i mazurki: praktyczne przepisy pieczenia chleba, bułek, placków, mazurków, tortów, ciastek, pierników i tp." (wydawnictwo Jan Fiszer, Warszawa 1909) znaleźć można szereg naprawdę interesujących przepisów na wypieki, np. przepis na mazurek daktylowy cukierkowy: 
"Funt zwyczajnych, dobrych, świeżych daktyli pokrajać jaknajcieniej, 10 lutów słodkich migdałów oparzonych utłuc na masę jednolitą, dodając ćwierć funta cukru pudru. Wszystko wymieszać bardzo starannie drewnianą łyżką, dwa białka ubić na pianę, wymieszać z masą i rozsmarowawszy na grubość ćwierć centymetra na oplatki, postawić w zupełnie wolnym piecu tylko do obeschnięcia. Następnie krajać bardzo ostrym nożem na Ważkie, podłużne kawałki. Smakuje jak cukierek.". 


Obecnie książki Lucyny Ćwierczakiewiczowej można kupić w każdej większej księgarni. Nowe wydania zostały zaadaptowane do obecnych czasów. Nie trzeba się głowić nad zamianą jednostek występujących w przepisach (np. w książkach z XIX w. temperatura podawana była w Reaumurach). Dla osób lubujących się w starych książkach, polecam zajrzeć na stronę e-biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (http://ebuw.uw.edu.pl). Znaleźć tam można 30 książek i kalendarzy autorstwa Ćwierczakiewiczowej. To nie tylko wiedza kulinarno-poradnicza, ale też zapis naszej kultury i historii. Mam nadzieję, że za jakiś czas na mojej półce z książkami pojawi się dzieło Ćwierczakiewiczowej. To jedno z moich małych marzeń. 


Ćwierczakiewiczowa zajmowała się też dziennikarstwem. Przez 29 lat prowadziła dział mody i gospodarstwa domowego w kobiecym piśmie "Bluszcz". Współpracowała z "Kurierem ilustrowanym". Od 1875 roku redagowała popularny kalendarz dla kobiet "Kalendarz na rok...Kolęda dla Gospodyń". 


Mało osób o tym wie, ale pisarka zajmowała się także produkcją kosmetyków dla kobiet. 


Lucyna Ćwierczakiewiczowa na pewno wyprzedziła swoją epokę. Rozumiała, że zdrowie przynosi dbanie o odżywanie, ruch i higienę ("W każdym razie dodać tu muszę, że w smacznej a zdrowej kuchni, czystość i świeżość zachowanego przedmiotu, główną grają rolę; dla tego tych dwóch warunków nigdy dosyć zalecić nie można."). Bardzo często w swoich publikacjach odwoływała się do wiedzy medyków i naukowców. Według Izabeli Wodzińskiej (badaczki życia Ćwierczakiewiczowej): "stała się ona [Ćwierczakiewiczowa] prekursorką obowiązującego dzisiaj trybu życia".

8 stycznia 2012

Historia na talerzu, czyli co jadał Juliusz Cezar?

Rzymska uczta (zdj. judefoodlife.blogspot.com)

Przygotowując się do pisania artykułu nie sądziłam, że o kuchni rzymskiej wiemy tak wiele. Duża w tym zasługa Apicjusza, który napisał dzieło "O sztuce kulinarnej ksiąg dziesięć" (1 wiek naszej ery).

Wraz z rzymskimi podbojami do kuchni wkradały się nowe przyzwyczajenia i składniki. Z kolei Rzymianie przemycali swoje tradycje innym krajom. Dzięki nim w Brytanii zaczęto jadać groszek, por czy rzepę. Popularna była tarta szparagowa.

Przodkowie Włochów jedli w miarę zdrowo. Dużo w ich diecie owoców i warzyw. Dania były urozmaicone i kolorowe W smaku pewnie były podobne, bo do wszystkiego dodawany był liquamen.

Ulubionymi przyprawami były pieprz i kumin.

W artykule skupiłam się na jedzeniu bogatych Rzymian, których dieta była dużo bardziej urozmaicona. Niewolnicy i biedniejsi ludzie jadali kasze, owoce i warzywa.

1 stycznia 2012

PODSUMOWANIE AKCJI "HISTORIA NA TALERZU"

Mamy 1 stycznia 2012 roku! 


Zaczął się nowy rok i skończyła moja pierwsza akcja kulinarna. 


Chciałam wszystkim serdecznie podziękować za udział i trud włożony w pisanie postów. 

Jest mi niezmiernie miło, że znalazły się osoby chętne do historycznych poszukiwań :). 





Niedługo ruszamy z drugą turą :)


Spis przepisów i artykułów biorących udział w akcji (kolejność alfabetyczna): 


Amu Amu
- Sałatka Waldorf


Co by tu zjeść
- Beza Pawłowa inaczej...


Człowiek jest tym, co zje
- Consomme a'la Carmen (artykuł)
- Karp a'la Pomian (artykuł)
- Poule - au - pot a'la Henryk IV (artykuł)
Sałatka a'la Astor - Waldorf  (artykuł)
- Szarlotka a'la Carmen Sylva (artykuł)
Tournedos a'la Rossini (artykuł)
- Zrazy a'la Nelson (artykuł)


Eat.Read
- Domowy sos prosto z wysp na St. Lawrence River
- Sałatka Olivier po latach


Emma Gotuje
- Sałatka Waldorf


Filozofia smaku
- Sałatka Waldorf


Green Plums
- Sałatka Waldorf


Kuchenne wędrówki Shinju
- Sałatka Waldorf


Life of a Polish vegan - Moje życie od kuchni
- Placek Lorda Wooltona (Lord Woolton Pie)


Mirabelkowy blog
- Brzoskwiniowa melba


Przepisy Aleksandry
- Brzoskwiniowa melba
- Gateau Alexandra
- Klasyczna Tarte Tatin
- Victoria Sponge (Biszkopt królowej Wiktorii)


Rodzinka od kuchni
- Czarna Pavlova
- Sałatka Waldorf


Rozkoszne smaki
- Polędwica a'la Wellington
- Polędwiczki wieprzowe św. Barbary


Przy kubku kawy
- Bawarka
- Tort Sachera (Sachertorte)


W pewnej kuchni na Wyspach...
- Sałatka Waldorf


Z kartoflanego pola
- Amerykany
- Babka a'la lody księcia Puecklera
- Bagietki na poolish
- Bulczane knedle (Semmelkodel)
- Chleb króla Ludwika
- Gulasz pomidorowo-paprykowy
- Mus melba-brzoskwiniowa
- Precle - pieczywo dla pobożnych
- Sałatka Cesar (Caesars Salad)
- Sałatka Waldorf

4 września 2011

KLASYCZNA TARTE TATIN


Tarta Tatin to kolejny deser, który dodałam do mojej akcji "Historia na talerzu".
Tarta powstała na skutek przypadku i roztargnienia jednej z sióstr Tatin, Stephanie. Obie kobiety prowadziły hotel Tatin w miejscowości Lamotte-Beuvron we Francji.

23 lipca 2011

VICTORIA SPONGE (BISZKOPT KRÓLOWEJ WIKTORII)


Victoria sponge to kolejne ciasto, które zostało nazwane na cześć sławnej postaci historycznej - królowej Wiktorii. Biszkopt był ulubionym dodatkiem do popołudniowej herbatki. Królowa lubiła go z dżemem malinowym i bitą śmietaną.
Przepis na Victorię zaczerpnęłam z książki "How to be a domestic goddess" Nigelli Lawson. Ciasto jest bardzo łatwe i jestem w lekkim szoku,  że mi ładnie wyrosło. Miałam za dużą tortownicę i ciasto mi się lekko zważyło. Przeżyłam chwile stresu :D, ale na szczęście ciasto wyszło pyszne.

16 lipca 2011

GÂTEAU ALEXANDRA - KRÓLOWA ALEXANDRA



Dzisiejsza moja propozycja to ciasto Alexandra (ze względu na nazwę musiałam je zrobić :)), które zostało stworzone na cześć brytyjskiej królowej Alexandry, żony Edwarda VII (syna królowej Wiktorii). W internecie można znaleźć w zasadzie jeden przepis na Alexandrę. Nie przekonał mnie jeden ze składników - mąka ziemniaczana. Czytając na temat Alexandry można znaleźć wzmianki, iż oryginalne ciasto pieczone było na bazie mąki migdałowej i kukurydzianej.   
Troszkę zdezorientowana sięgnęłam po moją "biblię" - Larousse Gastronomique. Na tej książce w wielu przypadkach można polegać. Ciasto przygotowałam według przepisu Larousse. 

BRZOSKWINIOWA MELBA (+lody waniliowe) - NELLIE MELBA



Od jutra rusza mój miks "Historia na talerzu". Ostatnie parę dni spędziłam na pilnych poszukiwaniach i stworzyłam już wstępne menu. Jako osoba, która zdecydowania przedkłada pieczenie nad gotowanie, przygotowałam same desery i ciasta. Nie każdy z przepisów jest łatwo dostępny. Kilku nie ma wcale (przeszukałam polski, angielski, francuski, niemiecki i rosyjski internet). Nie będę się poddawać i zrobię sobie wycieczkę do miejskiej biblioteki. Na moje szczęście w Liverpoolu jest ogromny księgozbiór.  

Poszukując przepisu, który miałby ciekawą historię powstania natknęłam się na dobrze mi znaną melbę. Nie spodziewałam się, że deser ten został stworzony na cześć wielkiej divy przełomu XIX i XX wieku - Nellie Melby.