Witajcie :)
Znaleźliście dzisiaj coś ciekawego pod poduchą?
Dzisiejsze ciasto jest tak pyszne, że pomimo nieudanej pierwszej próby (wyszedł mi paskudny i płaski zakalec), postanowiłam upiec je jeszcze raz i wszytko wyszło super. Uważam to ciasto za objawienie...jak ma inaczej napisać osoba uzależniona od przypraw korzennych? :)
Aby nadać ciastu większej puszystości zmieniłam sposób jego wykonania. W oryginalnym przepisie autorka pisze o ubiciu całych jajek z cukrem na kremową masę. A potem na połączeniu suchych składników z mokrymi.
Swoje ciasto upiekłam w formie indywidualnych deserów.
W przepisie należy użyć sporo creme fraiche. Wydaje mi się, że jej substytutem w Polsce będzie kwaśna śmietana 18%. Jeżeli się mylę, proszę dajcie mi znać :).
Jeżeli przygotowałaś/eś danie z tego przepisu, prosimy o jego zdjęcie :). Wyślij je na adres a.rybinska@gmail.com. Fotografię opublikujemy w komentarzach i na naszym Facebooku (oczywiście podpiszemy Twoje dzieło).
