Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka do kawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka do kawy. Pokaż wszystkie posty

13 listopada 2013

Książka do kawy: "Kuchnia polska. Gotowanie w 20, 30, 40, 50 minut" Ewy Aszkiewicz


W zabieganym świecie bardzo trudno jest wygospodarować czas na przygotowanie pożywnego posiłku, jemy byle jak, byle gdzie. Czasami po pracy mam tylko siłę na zrobienie sobie prostej kanapki. A przecież życie mamy jedno i powinniśmy jeść dania zdrowe, ciekawe i urozmaicone. Jak dokonać tego w zwariowanych i szybkich czasach, takich jak nasze? Musimy nauczyć się wykorzystywać chwile, a książka Ewy Aszkiewicz "Kuchnia polska. Gotowanie w 20, 30, 40, 50 minut" pomoże nam wszystko zaplanować. 


Książka podzielona jest na rozdziały odpowiadające czasowi, który potrzebny jest do przygotowania potraw. Mamy więc przepisy dla osób bardzo zapracowanych (lub bardzo rozleniwionych, a chcących dobrze zjeść :)), gdzie 20 lub 30 minut w zupełności wystarczy, by po upływie tego czasu cieszyć się talerzem pełnym dobrego jedzenia. 
Pozostałe dwa rozdziały (dania w 40 i 50 minut) zawierają receptury, które możemy wykonać kiedy mamy odrobinę więcej czasu. 
Każdy rozdział został podzielony na podrozdziały: przekąski, zupy, dania główne, desery i napoje. Dzięki temu jest bardzo łatwo znaleźć dokładnie to, czego szukamy. Kolejnym ułatwieniem jest podział na rozdziały z boku książki.


Kuchnia polska jest niezmiernie bogata i tak naprawdę bardzo mało o niej wiemy. Lubię wszystkie książki Ewy Aszkiewicz za różnorodność potraw i za wiedzę, którą chętnie dzieli się z czytelnikami. 
"Gotowanie w..." ma jeszcze jedną zaletę: przemawiające do poczucia mojej estetyki (i żołądka) zdjęcia, które naprawdę zachęcają do zabrania się za patelnie i garnki. 



Na 400 stronach pełnych kolorów i fotografii każdy znajdzie dania odpowiadające jego wymaganiom i smakowi. 

"Kuchnia polska. Gotowanie w 20, 30, 40, 50 minut" została wydana przez wydawnictwo Publicat S.A.

22 kwietnia 2013

Książka do kawy: "KUCHNIA LWOWSKA" ANDRZEJA FIEDORUKA


Już kiedy przeczytałam opis omawianej dzisiaj książki poczułam, że muszę ją mieć w swoim księgozbiorze. 
Jakież było moje szczęście, gdy okazało się, że to nie jest typowa książka kucharska, ale niesamowita podróż w kulinarną przeszłość. 

Trzon książki stanowią przedruki z siedmiu kulinarnych notatników pewnej lwowskiej rodziny. Pierwszy datowany jest już na 1914 rok, a ostatni na 1938. Mamy też kilka zeszytów nie opatrzonych rokiem.
Autor książki już na samym początku ostrzega przed możliwym rozczarowaniem, ponieważ w  "Kuchni lwowskiej" przepisy są często bardzo ogólne i trudne do zrobienia, przede wszystkim bez posługiwania się słownikiem i przelicznikiem miar (na szczęście autor umieścił to na ostatnich stronach). 
Jestem wdzięczna autorowi za króciutkie omówienia każdego notatnika, z których dowiedzieć się można o stylu pisania danej osoby, możliwym wykształceniu, itd. Wszystko to powoduje, że jeszcze bardziej mnie te zeszyty zafascynowały.  
Najtrudniej zrozumieć jest przepisy z 1914 roku, najsmutniejsze są z okresu wojennego, gdzie widać, że ludzie mieli problemy ze zdobyciem pożywienia. 


Aktualnie posiadam kilka publikacji Andrzeja Fiedoruka i od każdej z nich bije pasja autora, jego elokwencja i wiedza. W "Kuchni lwowskiej" widać to szczególnie w krótkich historycznych opowieściach, które niekoniecznie mają cokolwiek wspólnego z kuchnią lwowską. Są takimi miłymi przerywnikami, dzięki którym nasza kucharska wiedza poszerza się o kolejne, co raz to nowe fakty. Dzięki nim można dowiedzieć się, m.in. o historii cukru, konserw. Naprawdę bardzo to ciekawe!


Publikacja została ozdobiona zdjęciami sprzed wojny. Oglądnąć można fotografie rodzinne, fragmenty Lwowa. 

Czytając "Kuchnię lwowską" poczułam, jakbym przeniosła się do innej epoki...tak dla mnie ważnej, bo z Kresów pochodzi moja rodzina. Wyobraziłam sobie, że to moja praprababcia pochyla swoją głowę nad kartkami i skrzętnie zapisuje to, co nie powinno umknąć wiedzy następnych pokoleń...

26 marca 2013

Książka do kawy: "SMAK TROPIKÓW. KUCHNIE PACYFIKU" B. MARKUZY



Od paru dni przeglądam jedną z ciekawszych książek, na które trafiłam w przeciągu ostatnich miesięcy. Nie jest to publikacja zupełnie nowa i pewnie niektórzy z was znają jej wcześniejsze wydania.

Książka "Smak Tropików. Kuchnie Pacyfiku" została napisana przez Birutę Markuzę* i po raz pierwszy opublikowana w 1990. Dziś wydawnictwo Zysk i S-Ka wznawia jej publikację, a ja mam to szczęście, że mogę się już tą książką cieszyć.