15 stycznia 2010

Malinowo-waniliowy mus i nowy lokator





W naszym domu nadal zimno, zaopatrzeni w mały piecyk powoli wychylamy nosy spod kołder i koców. Postanowiłam poprawić humory musem malinowym.

Potrzebujemy 

600 g mrożonych malin
100 g drobno mielonego cukru
Około 1 łyżki żelatyny w proszku
150 ml kremówki
Cukier waniliowy
Esencję waniliową

Wykonanie 

1. Na małym ogniu gotujemy maliny z cukrem i 3 łyżkami wody. Przykrywamy pokrywką garnek i gotujemy przez około 10 minut. Owoce muszą być miękkie. Jeśli przeszkadzają nam pestki, to owoce możemy przetrzeć przez sito lub ściereczkę. Studzimy.
2. Do małej miski nalewamy 3 łyżki wrzącej wody i posypujemy ją żelatyną. Mieszamy. Jeśli się nie rozpuści, to możemy jeszcze podgrzać żelatynę na ogniu (ale pamiętajmy, żeby jej nie zagotować!). Mieszamy z  gotową żelatynę z puree z owoców. Studzimy
3. Ubijamy śmietanę przez chwilę, a następnie dodajemy cukier waniliowy i esencję waniliową. Ponownie ubijamy. Gotową bitą śmietanę mieszamy z puree malinowym.
4. Przekładamy do pucharków i przez około dwie godziny chłodzimy w lodówce.

Mus można zrobić z truskawek, agrestu, porzeczek czy jagód.

Wczoraj zagościł u nas nowy lokator - nieznana roślinka doniczkowa.





















Jeśli ktoś wie, jaka jest jej nazwa, to będę naprawdę wdzięczna :)

3 komentarze:

  1. To jest Calanchoe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki!Dokladnie! W zyciu nie slyszalam o tej roslinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jakby taki mus zrobić z truskawkami.....mniam

    OdpowiedzUsuń